Przeskocz do treści

Wielkopostne przemyślenia

Wielki Post na początku wydaje się długi. Potem nagle okazuje się, że to już Wielki Tydzień, a my ledwo zdążymy na ostatnią chwilę do spowiedzi. Postanowienia wielkopostne podejmowane na całe czterdzieści dni często okazują się zbyt trudne, a my mamy poczucie zmarnowanego czasu. To Wielki Post uczy nas, że nie można żyć spotkaniem z Jezusem i tylko
z Jezusem, w taki sposób, by nie przekładało się ono na spotkanie z drugim człowiekiem i z całym stworzonym światem. Miłość, wdzięczność i odpowiedzialność nie są towarem deficytowym, który powinniśmy oszczędzać albo zazdrośnie wydzielać tym, którzy na to zasługują. To nasza chrześcijańska powinność wobec świata, zadana nam przez samego Boga. Właśnie do takiej konkretnej i prostej drogi ewangelicznego przeżywania Wielkiego Postu zachęcamy. Niech ten czas będzie swoistymi rekolekcjami. Niech Wielki Post nie będzie czasem, który przecieknie ci między palcami, ale z którego wyjdziesz odmieniony. Ku lepszemu przeżyciu tego czasu podajemy kilka rad: Przeżyj Wielki Post nie kupując nowych ubrań. Każde z nich kosztuje przynajmniej 2500 litrów wody z azjatyckich rzek, których źródła wysychają.
Ty masz pełną szafę, a tam ludzie ukochani przez Boga umierają albo muszą opuszczać swoje domy. Czy kolejny ciuch wart jest cierpienia? Inna rada: Wybierz sobie książkę na Wielki Post. Może to być, któryś z dokumentów Papieża Franciszka, który pisze prostym i jasnym językiem. Mogą to być Zapiski więzienne  Kardynała Wyszyńskiego, który w tym roku będzie beatyfikowany, albo inna, pożyteczna lektura. Czytaj codziennie przynajmniej krótki fragment. Niech to będą twoje domowe rekolekcje. Może masz taką książkę, która leży na półce, i wciąż czekasz, aż będziesz miał na nią czas? Teraz jest ten czas. Wielki Post nie jest po to, żeby sobie czegoś odmawiać. Wielki Post jest po to, żeby karmić się dobrem.