Przeskocz do treści

Zakończyliśmy Jubileuszowe Misje Miłosierdzia. Dziękujemy wszystkim, którzy w jakiejkolwiek formie pomogli nam przeżyć ten czas bliskości Miłosierdzia w naszym życiu. Szczególne podziękowanie kieruję do
O. Kazimierza Leń - kapłana Towarzystwa Jezusowego, za Jego rzetelność, łagodność i dobro w ukazywaniu nam wielkości daru Miłosierdzia Bożego.

Zapraszamy do obejrzenia albumu ze zdjęciami z tego wydarzenia <KLIK>

W roku kiedy w parafii będziemy przeżywać Misje Miłosierdzia chcemy przeżyć to nabożeństwo Drogi Krzyżowej. W naszych rozważaniach chcemy na nowo przemyśleć uczynki miłosierdzia względem ciała i względem duszy. Stajemy dzisiaj na Drodze Krzyżowej, rozważając jak wielkim czynem miłosierdzia względem nas, była męka i śmierć Chrystusa. Wysłużony przez Niego dar zbawienia, jest nam dany z bezinteresownej miłości – nie musimy na niego zasługiwać. Jednak ta miłość Chrystusa przynagla nas, abyśmy i my czynili miłość i miłosierdzie. Uczynki miłosierne co do duszy i co do ciała są konkretnym drogowskazem naszych działań. Wyruszając na Drogę Krzyżową  rozważajmy miłość Chrystusa i naszą miłość do Niego, ukrytego w drugim człowieku.

Stacja I – Jezus na śmierć skazany.

PODRÓŻNYCH W DOM PRZYJĄĆ

Panie Jezu już na poczatku swej drogi do Jerozolimy, a więc ku śmierci, zostałeś odrzucony – nie przyjęto Cię. Bo byłeś obcy! Bo należałeś do innego narodu, wyznającego inną religię… Odmówiono Ci gościny – Człowiekowi zmierzającemu ku śmierci…To wszystko, Panie, brzmi przerażająco znajomo – jakby było wprost zaczerpnięte z naszych gazet, przypomina sytuacje z naszych ulic. Odmawiamy gościny ludziom, którzy szukając lepszego życia, a czasami poprostu ratując życie (zagrożone śmiercią), pukają do drzwi naszych krajów, kościołów i domów. Są nam obcy, widzimy w nich wrogów, boimy się ich biedy. Jestem przybyszem – mówisz do nas dzisiaj – nie mam miejsca, gdzie bym głowę mógł oprzeć, urodziłem się w stajni – bo nie przyjęto mnie do gospody. Znam gorzki smak udawanej gosciny – jak
u faryzeusza Szymona, który nie podał Mi ani wody do obmycia nóg, ani oliwy na spieczoną upałem głowę. Przypominasz nam o uczniach z Emaus: gdy zaprosili Nieznajomego do stolu, otwarły się im oczy i poznali Ciebie…I my prosimy Otwórz nam oczy! Daj się rozpoznać! W przybyszach, którzy nagle znaleźli się obok nas, w bezdomnych śpiących na naszych dworcach, w bramach naszych domów, w kanałach, pod mostami. Ty żyjesz w każdym przybyszu.
I królujesz - jako potrzebujący.

Stacja II – Jezus bierze krzyż na Swoje ramiona

GŁODNYCH NAKARMIĆ

Czego najbardziej potrzebujemy, żeby zmierzyć się z krzyżem, na przykład
z krzyżem głodu naszych sióstr i braci? Zwykle myślimy jak Apostołowie: Za dwiescie denarów nie wystarczy chleba… Dwieście denarów! Siedmiomiesięczna pensja!? Skąd naraz wziąć taką sumę!? Ten krzyż nas przerasta…pozornie bezradni wynajdujemy rozwiązania przerzucajce problem na innych: Niech idą do okolicznych osiedli i wsi i kupią sobie.  Ty jednak mówisz Wy dajcie im jeść! I pytasz ile macie chlebów?. Pytasz nie o to, czego nie mamy, lecz o to, co mamy! I czy potrafimy się podzielić tym, co mamy. Nie pytasz, czy to wystarczy dla tak wielu – pytasz, czy się tym podzielimy!  I oto zaczynamy rozumieć skąd bierze się na swiecie głód? Nie z braku chleba, lecz
z braku solidarności. Panie Jezu, chwalimy Cię za wszystkich, którzy niosą miłosierdzie głodnym siostrom i braciom. Dziękujemy za tych, którzy ślubują ubóstwo, by nieść pomoc jeszcze uboższym od siebie. Pokuzajuą, że – aby pomagać – potrzeba nie tyle wielkich środków, ile chojnego serca. Daj nam takie serce, solidarne i zdolne do podzielenia się, również ze swego niedostatku. Przywróć nam także zrozumienie dla postu – nie jako zdrowej diety, lecz rzeczywistej praktyki miłości. Na koniec za tych wszystkich, których krzyż pozwoliłeś nam dostrzec przy rozważaniu tej stacji – za głodujących i za umierających z głodu. Chlebie Żywy! Wspomóż ich! A nam …przebacz.

Stacja III – Jezus po raz pierwszy upada pod krzyżem.

GRZESZĄCYCH UPOMINAĆ

Patrząc na Twój upadek, Jezu, myslę o swoich upadkach – o ciężkich grzechach, który zwaliły mnie z nóg. Już sama pamięć o nich mnie obezwłdnia. Nie umiem o własnych siłach przyjść do Ciebie. Jestem sparaliżowany – bardziej niż tamten chory z Ewangelii. On przynajmniej pozwolił sobie pomóc – przyjaciele przynieśli go do Ciebie. Ja uciekam ze swoim grzechem w samotność, upomnienie kwituję wzruszeniem ramion – lub częściej – agresją…dziękuję, że dziś jestem tutaj i słyszę co mówisz do tamtego sparaliżowanego grzesznika. Mówisz wpierw: Synu!, a potem dopiero odpuszczają ci się twoje grzechy. Nie zaczynasz od grzechów. Nazywasz mnie synem, choć myślałem, że nie mam już do tego prawa. Tyle razy przeżywałem to w sakramencie pokuty. Nie upokorzenie, lecz odnalezienie wlasnej godności. Tyle razy podniosłeś mnie
z ziemi. Panie Jezu bądź uwielbiony w każdym konfesjonale świata. Pełen miłosierdzia. Przebaczający nie siedem i nie siedemdziesiąt siedem, ale siedemset siedemdziesiąt siedem milionów razy. Nie męczący się
w przebaczaniu. Bądź taki w każdym spowiedniku. Spraw by sakrament pokuty zawsze i dla każdego był doświadczeniem miłosierdzia i szacunku. Prosimy za tych, którzy z lęku, wstydu czy lekceważenia odkładają spowiedź od lat. Daj im swojego Ducha – który przekonuje nas o grzechu. Daj nam ukochać Kościół, który nigdy nie jest bezradny wobec grzechu, choć tworzą go grzesznicy.

Stacja IV – Jezus spotyka swoją Matkę

STRAPONYCH POCIESZAĆ

Panie Jezu, Ty i Twoja Matka nie mieliście aż tyle czasu, by w milczeniu pobyć ze sobą. Nie dano Wam siedmiu dni i siedmiu nocy. Musiało Wam wystarczyć klika sekund, spotkanie oczu. I serc. Bez słowa. Bez gestu. Skondensowana intensywna miłość. Twoja Matka musiała przyjść, boleć z Tobą i pocieszyć Cię. Ona także zapewne z trudnością Cię rozpoznawała: poranionego, zakrwawionego, dopiero co powstałego z upadku. Jak bardzo potrzebowałeś pociechy na swej krzyżowej drodze. Tą pociechą stała się dla Ciebie milcząca współobecność Matki. Czy nie jest tak, że najlepiej pocieszamy strapionych – milczącą współobecnością. Maryjo, Pocieszycielko strapionych, chcemy się od Ciebie uczyć, milczącej obecności, przy tych którzy cierpią.

Stacja V – Szymon z Cyreny pomaga nieść krzyż Jezusowi.

CHORYCH NAWIEDZAĆ

Wziąłeś na siebie nasze boleści i niosleś nasze choroby. Szymon – przeciwnie – nie chciał wziąć Twojego krzyża. Nie chciał pomóc. Trzeba go było zmusić. Nie mam prawa go osądzać. Sam równie chętnie uciekam przed chorobami
i słabościami innych. Czy nie dlatego, że nie pamiętam, iż Ty pierwszy wziąłeś na siebie każdą z moich chorób i słabości? Mówisz o sobie: Byłem chory, ja jednak znam Cię przede wszystkim jako Lekarza – posłanego do chorych, nie do zdrowych. Ile to już razy przyszedłeś do mnie w sytuacji mojej choroby. Ile razy podałeś mi dłoń i podźwignąłeś? Z chorób znacznie cięższych niż gorączka:
z egoizmu, lenistwa, bezczynności, niewiary w siebie. Nie chcę odmawiać Ci tego, czego sam tyle razy od Ciebie doznałem. Panie Jezu, błogosławiony Cię we wszystkich, którzy pomoc chorym rozeznali nie tylko jako swój zawód, ale jako powołanie. We wszystkich, których najlepiej opisuje pojęcia “służba zdrowia”. W lekarzach, pielęgniarkach, wszystkich pracownikach szpitali
i przychodni. Wychwalamy Cię za każdego z kapelanów szpitalnych
i wspierających ich wolontariuszy. Błogosławimy Cię za lekarzy na placówkach misyjnych i za wszystkich ofiarodawców wspierających ich pracę. Dla siebie prosimy o wrażliwość na osobę każdego chorego.

Stacja VI -  Weronika ociera twarz Jezusa.

WIĘŹNIÓW POCIESZAĆ

Ewangelie nie zapamiętały imienia tej kobiety. Zapamiętała je tradycja: Weronika! To właśnie ta kobieta – uzdrowiona kiedyś przez Ciebie z upływu krwi – nie mogła teraz obojetnie patrzeć, jak krwawisz na krzyżowej drodze. Jej czyn miłosierdzia był odwzajemnieniem. Ona otarła z krwi Twoją twarz i choć na moment przywróciła jej czystość. Co znaczy więźniów pocieszać? Nie chodzi o jakąkolwiek pociechę. Chodzi o spotkanie, które pozwoli wieźniowi odkryć w sobie na nowo twarz Syna lub Córki Boga – niezataryty obraz Syna Bożego – źródło nieusuwalnej ludzkiej godności. Panie Jezu, Ty nawiedzasz nas w każdym zniewoleniu – w nałogach, pożądliwościach i uzależnieniach.
I zawsze widzisz w nas córki i synów Boga – także wtedy, gdy my widzimy już w sobie tylko wieźniów, zniewolonych przez narkotyki, alkohol, pornografię, emocjonalność, hazard, komputer, komórkę, pieniądz, wygodę… cokolwiek. Dla Ciebie twarz każdej i każdego z nas jest niezmiennie Twarzą Bożego Dziecka. Twój wzrok przywraca nam poczucie godności, sięga głębiej niż chusta Weroniki. Prosimy Cię, byśmy jak Weronika chcieli i umieli więźniów pocieszać. Poprowadź nas do ludzi cierpiących jakiekolwiek zniewolenie czy nałóg. Bądź naszą drogą do nich.

Stacja VII – Jezus drugi raz upada pod krzyżem.

URAZY CHĘTNIE DAROWAĆ

Panie, Ty biblijnemu słudze tyle darowałeś. Darowałeś mu dług przekraczający wyobraźnie. Dziesieć tysięcy talentów. Dwieście siedemdziesiąt ton złota. Wybacz, że spytam: nie mogłeś darować mu jeszcze i tego, że nie przepuścił swojemu dłużnikowi? Odpuściłeś mu grzechy niewyobrażalne. Dlaczego nie odpuściłeś mu niewybaczenia. Czy odmowa wybaczenia i darowania urazy jest aż, tak wielkim grzechem? Czy nie miał prawa domagać się sprawiedliwości? Miał. Ale na tym polegał jego grzech. Nie chodzi o to, że sam z siebie nie potrafił wybaczyć, ale o to, że zmarnował miłość, którą Ty nadobficie go obdarzyłeś. Okazałeś mu miłosierdzie po to, by innych kochał doznaną miłością. By wybaczał doznanym wybaczeniem. Panie Jezu, błogosławimy Twoją obecność i moc we wszystkich, którzy wybaczają. Ty jesteś miłosierdziem, które nas uzdalnia, by urazy chętnie darować. Prosimy Cię przy tej stacji: zniszcz w nas starego człowieka! Zabij w nas nielitościwego dłużnika. Naucz nas chętnie wybaczać.

Stacja VIII – Jezus pociesza płaczące niewiasty

NIEUMIEJĘTNYCH POUCZAĆ

Panie Jezu, rozpoznajemy moc i miłosierdzie Twego Ducha, który kazał Filipowi przyłączyć się do owego człowieka, by go pouczyć. Miłosierdzie, bo człowiek ten “obcy” i wykluczony ze wspólnoty modlitwy i kultu. Moc, która zaowocowała wiarą i przyjęciem chrztu. Chcielibyśmy się uczyć od Filipa takiej zdolności pouczania nieumiejętnych – pouczania pełnego pokory, pobudzającego rozmówcę do zadawania najważniejszych pytań; pouczania skoncentrowanego na Tobie – na wydarzeniu Twojej śmierci
i zmartwychwstania – pouczania prowadzącego słuchacza do uznania w Tobie Pana i Zbawiciela. Miłosierną zdolność pouczania nieumiejętnych objawiasz nam także Ty sam przy taj stacji – mówisz do towarzyszących Ci kobiet: Córki jerozolimskie, nie płaczcie nade Mną; płaczcie raczej nad sobą i nad waszymi dziećmi. Pouczasz, bo kochasz. Pouczasz ze środka własnej męki – zapominając o sobie, przekraczając własne cierpienie. Panie Jezu, rozważając tę stację drogi krzyżowej, uczymy się, że pouczenie winno być zawsze czynem miłości
i miłosierdzia. Przepraszamy za te momenty w zyciu, kiedy pouczaliśmy innych w gniewie, w pysze – by postawić na swoim – gdy upieraliśmy się przy swojej racji. Polecamy Ci, Panie, wszystkich nauczycieli, katechetów, wykładowców, wychowawców, a nade wszystko rodziców: napełnij ich swoją mocą
i miłosierdziem, by pouczali powierzonych sobie, mądym słowem
i przekonywującym świadectwem.

Stacja IX – Jezus po raz trzeci upada pod krzyżem.

WĄTPIĄCYM DOBRZE RADZIĆ

Tuż przed męką pokazałeś, Jezu, swym uczniom zwątpienie jako upadek i jako przyczynę kolejnych upadków. Zwątpienie, które pociąga za sobą ucieczkę, rozproszenie, zdradę. Zwątpienie nie w siebie, nie we własne siły, ale zwątpienie w Ciebie – powiedziałeś: wszyscy zwątpicie we Mnie. Zwątpienie… Zwątpienie, które odbiera mi siły i powala na ziemię. Zwątpienie, czy jeszcze kiedykolwiek powstanę z upadku. Każdy mój grzech pociąga za sobą następny. Z każdym następnym – coraz bardziej tracę nadzieję. Zwątpienie, które mi mówi: “To już nałóg; silniejszy od ciebie!”. To zwątpienie – ostatecznie – jest zwątpieniem w Ciebie! Że nie jesteś dość silny, by mnie podnieść. Że nie chcesz mnie podnieść. Czy wogóle możesz kochać kogoś takiego jak ja? Zwątpienie
w celowość i sens mojego życia. W Twoją Opatrzność i miłosierdzie. Wątpiącym dobrze radzić – ale co poradzić człowiekowi bezradnemu? Jak dobrze radzić człowiekowi uwięzionemu w zwątpieniu? Jak pokazać, że zwątpienie jest kłamstwem? I o nas, i o Tobie! Panie Jezu, dziękujemy Ci za wszystkie pytania, które rodzą się w nas, gdy zatrzymujemy się przy tej stacji. Nie chcemy łatwych odpowiedzi. Wychwalamy Cię za tych wszystkich, którzy wspierają watpiących i nie zostawiają ich samych – zwłaszcza w zwątpieniu co do możliwości nawrócenia i wyzwolenia z nałogu. Wychwalamy Cię za wszystkich, którzy nie tracą wiary w ludzi. I w Ciebie.

Stacja X – Jezus z szat obnażony

NAGICH PRZYODZIAĆ

Gdy syn marnotrawny klękał przed ojcem, był niemal nagi. Zmarnotrawił wszystko. Nie, nie majątek! Stracił poczucie własnej godności. Jest nagi jak niewolnik. Bankrut, któremu – z jego własnej winy – zabrano ostatnią koszulę! Nagi jak Adam i Ewa w raju, kiedy po grzechu otworzyły się im oczy, poznali, że są nadzy, i skryli się przed Tobą. On pewnie podobnie – chciałby zakryć swoją nagośc przed Ojcem. Grzesznik – jak oni. Zawstydzony i upokorzony. Ta scena Panie Jezu, pomaga nam inaczej zobaczyć Twoją nagość na Golgocie. Nie obnażono Cię, bez Twojej woli. Wybrałeś nagość, by okazać swoją jedność:
z nagimi Adamem i Ewą, z każdym z marnotrawnych synów i córek – upokorzonych i obnażnonych przez grzech. Na Golgocie stajesz nagi nie przed oprawcami, ale przed Ojcem. Słowa marnotrawnego syna: Ojcze zgrzeszyłem przeciw Tobie – czynisz swoimi. Wypowiadasz je swoją nagością! Jesteś jedno ze mną, ogołoconym przez grzech. Nagi w śmierci, w zmartwychwstaniu znów jesteś odziany w synowską godność. A my, a ja z Tobą. Prosimy Cię Panie Jezu, naucz nas dzielić się, gdy potrzeba, swoim ubraniem. Pilnuj nas, byśmy chcieli się dzielić jak Ty – najlepszą szatą, ubraniem nowym, czystym i zadbanym,
a nie starym, zużytym i niepotrzebnym. Daj nam także zachować skromnosć
i ubóstwo w ubiorze, byśmy tym łatwiej mogli dzielić się tym, co zaoszczędzimy.

Stacja XI – Jezus przybity do krzyża

KRZYWDY CIERPLIWIE ZNOSIĆ

Błogosławimy Cię, Panie Jezu, za to, że takiej mocy udzielasz ludziom! Mocy, która jest cierpliwością – nie tyle wobec cierpienia, ile wobec jego sprawców. Nawet wobec prześladowców. Ta cierpliwość nie jest jedynie zaciśnięciem zębów. Nie jest też bezczynną apatią. Ani stoickim spokojem. Cierpliwość męczenników jest miłością do krzywdzicieli. Jest mocnym świadectwem. Jest pełnym pokoju milczeniem przerywanym modlitwą o wybaczenie. Jest ostatnim mocnym słowem i czynem miłosierdzia. Jezu Chryste, cierpliwy i wielkiego miłosierdzia, daj nam się w Ciebie zapatrzeć jak męczennicy. Daj nam odkryć cierpliwość jako czyn wielkiego miłosierdzia. Połóż nam swój palec na ustach, gdy chcemy wybuchnąć rozgoryczeniem i pretensją, agresją i skargą. Naucz nas modlić się za nieprzyjaciół. Daj, byśmy się nie dali zwyciężać złu, lecz zwyciężali je dobrem.

Stacja XII – Jezus na krzyżu umiera

SPRAGNIONYCH NAPOIĆ

Czego pragnie umierający człowiek? Jakie pragnienie ma umierające dziecko? Podano Ci ocet do ust. Ostatni gest człowieka względem Ciebie. Na sekundę przed Twoją śmiercią. Ostatnia drwina. Ostatni akt wrogości. Nie oszczędziliśmy Ci niczego! Nawet szyderstwa z ostatniego pragnienia. Przeraża myśl, że to może się powtórzyć, także i dzisiaj. Że mogę zobojętnieć, że mogę chcieć uciec przed pragnieniem osamotnionych, umierających ludzi. Nieraz bliskich mi umierających. Albo, że mogę próbować zbyć to pragnienie byle czym: drogimi gadżetami mającymi zastąpić…obecność. Panie Jezu, Ty znasz pragnienia każdego ludzkiego serca. Ty chcesz je nasycić Wodą Żywą. Tą wodą, którą Ty dajesz, jest Duch Święty. Daj nam – jak Ty – odkrywać
i rozumieć ludzkie pragnienia i – jak Ty wychodzić im na przeciw. Daj nam być zawsze przy spragnionym człowieku. Z kubkiem wody. I z miłością, która jest kanałem Wody Żywej. Błogosłwimy Cię, za wszystkich tych, którzy to czynią, którzy Ci towarzyszą  - obecnemu w umierających. Za lekarzy, pielęgniarki, pracowników hospicjów, oddziałów opieki terminalnej, zakładów opieki leczniczej. Za wszystkich wolontariuszy, i tych, którzy wspierają hospicja materialnie.

Stacja XIII – Jezus zdjęty z krzyża i złożony w ramiona Matki

MODLIĆ SIĘ ZA ŻYWYCH I UMARŁYCH

Patrzymy na Ciebie, Maryjo, siedzącą u stóp krzyża, z martwym ciałem Syna na kolanach. Trwającą na modlitwie. W obolałym skupieniu, ale na modlitwie. Dlatego właśnie nie bezradną, nie bezsilną, nie pokonaną, nie złamaną – ale wzmocnioną, zaangażowaną dalej w dzieło zbawcze Syna, współmiłosierną
z Nim – pierwszą w długiej dziejowej procesji tych, którzy – radując się
w cierpieniach za nas, w swoim ciele dopełniają niedostatki udręk Chrystusa dla dobra Jego Ciała, którym jest Kościół. I czynią to na modlitwie! Jest bowiem taki rodzaj zła, jest taki rodzaj demonów i pokus, które można wyrzucić jedynie modlitwą. Każde inne narzędzie jest nieskuteczne. Zostaje modlitwa i post. Twoja modlitwa na Golgocie, jest dowodem na to, że miłosierdzie nigdy,
w żadnej sytuacji, nie jest bezsilne. Wtedy, gdy wszyscy inni składają broń, miłosierdzie sięga po mocny oręż modlitwy.  Panie Jezu, błogosłwimy Cię
i wysławiamy za ludzi, którzy nie ustają w miłosiernej walce
o innych, także wtedy, gdy wszyscy inni już się poddali. Dziękujemy za tych, którzy w pełnym zawierzeniu Tobie modlą się za zmarłych, tragicznie, niespodziewanie, w uporze, w buncie, w odmowie nawrócenia. Dziękujemy Ci za tych, którzy modlitwą i postem wspierają nieuleczalnie chorych, konających, opłakujących swoich bliskich. Prosimy, rozpal i w nas ten charyzmat miłosiernej modlitwy za żywych i umarłych.

Stacja XIV – Jezus złożony do grobu

UMARŁYCH GRZEBAĆ

Czy pogrzebanie zmarłego jest aż, tak ważnym czynem miłosiernej miłości? Czy dla pogrzebania zmarłych warto zaryzykować aż tyle, gniew, życie, majątek? Ile jeszcze rozumiemy z tej wrażliwości w świecie, w którym coraz więcej rodzin nie odbiera ze szpitali ciał swoich bliskich zmarłych, aby ich pochować… w świecie, w którym matkom nie zawsze wydaje się ciała ich zmarłych przy porodzie niemowląt…, a ciała dzieci, na których dokonano aborcji, po prostu wyrzuca się do śmieci? Panie Jezu, chcemy tworzyć
i współtworzyć – inny świat. Dlatego błogosłwimy Cię za Józefa z Arymatei, który pochował Twoje ciało. Błogosławimy za tych, którzy potrafią zadbać
o pochówek ludzi bezdomnych. Za tych, którzy pomagają ludziom samotnym
i ubogim pogrzebać ich bliskich. Za tych, którzy dbają o zapomniane groby ludzi nieznanych, którzy troszczą się o groby nieprzyjaciół – żołnierzy wrogich armii, członków mniejszości etnicznych czy narodowych. Bądz błogosławiony za tych, którzy dbają o największe cmentarzyska świata i strzegą pamięci
o miejscach takich jak: Auschwitz, Birkenau, Dachau, Buchenwald i inne. Chroń nas przed lekceważeniem tego uczynku miłości. Bądź przynagleniem, byśmy nigdy nie opuścili pogrzebu naszych bliskich. Daj byśmy pamiętali
o naszych zmarłych. W modlitwie osobistej i w czasie Mszy Świętych, także przez nawiedzenie grobu. Daj nam szacunek wobec śmierci! Ona jest bramą życia!.

zdjęcia z Drogi Krzyżowej ulicami Dłutowa <klik>

..................................:::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::....................................

930 Ślądkowice u p. Dychto 930 Huta Dłutowska
940 Ślądkowice u p. Wojtaszek 945 Budy Dłutowskie
950 Ślądkowice u p. Smusz 1000 Leszczyny Duże
1000 OSP Ślądkowice 1015 Leszczyny Małe
1015 Mierzączka Duża 1030 Tążewy
1030 Łaziska 1045 Lesieniec
1040 Orzk 1055 Lesieniec
    1110 Redociny
    1125 Piętków
    1140 Stoczki - Porąbki

PROGRAM WIELKOPOSTNYCH

DNI SKUPIENIA – REKOLEKCJI

W NASZEJ PARAFII

30.03 – 01.04.2019

30. 03. 2019 godz. 1700 – Rozpoczęcie rekolekcji

– Msza święta z nauką ogólną.

31. 03. 2019 – Niedzielny porządek Mszy świętych
z naukami rekolekcyjnymi.

01. 04. 2019 – Dzień spowiedzi – porządek Mszy świętych i spowiedzi:

800 – Msza święta

945 – SPOWIEDŹ

1000 – Msza święta

1145 –SPOWIEDŹ DZIECI I MŁODZIEŻY

1200 – Msza święta dla dzieci i młodzieży

1745 – SPOWIEDŹ

1800 – Msza święta dla dorosłych

Caritas Archidiecezji Łódzkiej zaprasza na I Bal Charytatywny, który odbędzie się w ostatnią sobotę karnawału, 2 marca 2019 roku, w godz. 19.00 – 5.00, w siedzibie Łódzkiej. Specjalnej Strefy Ekonomicznej, przy ul. Ks. Bpa Wincentego Tymienieckiego 22G w Łodzi.

W trakcie zabawy karnawałowej odbędzie się także licytacja wielu ciekawych rzeczy – wśród nich zegarek ofiarowany przez Papieża Franciszka.

Cały dochód z balu zostanie przeznaczony na wyposażenie kuchni w nowobudowanym Domu Opieki „Pomocna Dłoń” w Kaszewicach. Jest to Dom Opieki Caritas Archidiecezji Łódzkiej, który ma być oddany do dyspozycji ludziom starszym z terenu archidiecezji  w roku 2020 na stulecie powstania Diecezji Łódzkiej. Zapraszamy wszystkich chętnych do wspólnej karnawałowej zabawy.

            Wszelkich informacji można zasięgnąć w Caritas w Łodzi pod numerem:

Wiola Kopytowska
Kierownik Działu Organizacyjnego
Caritas Archidiecezji Łódzkiej
ul. Gdańska 111, 90-507 Łódź
tel./faks: (42) 639 95 80/81/82
tel.kom.: 695 406 105 

Szukamy żon, które pragną przyłączyć się do codziennej modlitwy za swojego męża.

Jest to modlitwa Żywego Różańca, dlatego potrzeba 20 żon. Codziennie każda z nas będzie odmawiać 1 dziesiątkę różańca, w ten sposób codzienne odmówimy cały różaniec. Zmiana tajemnic następować będzie co miesiąc drogą mailową lub przez sms lub też inny dogodny sposób.

Na chwilę obecną w całej Polsce jest zarejestrowanych 68 róż i modlimy się od 8 grudnia 2016 r. Powstają też róże parafialne, których ilości nie znamy, jak również do modlitwy przyłączają się Żony z całego świata.

Serdecznie zapraszam do kontaktu - Małgosia

mail: maljah1@gmail.com

tel.: 608 590 667

DATA WYJAZDU: 11 marca 2019

Godz. 7:30 - podstawienie autokaru (bagaże prosimy dostarczyć pod autokar max. do godz. 8:00).

Godz. 8:00 - Msza święta rozpoczynająca pielgrzymkę

Godz. 8:30 - Wyjazd na lotnisko we Wrocławiu

Transfer w obie strony - 100zł - płatne w autokarze

!!! Prosimy pamiętać, że jest to wyjazd pielgrzymkowy - wejście do wszystkich obiektów sakralnych - obwiązują zakryte ramiona i kolana.

WTOREK – od 930 – Piaskowa i Ostatnia

Od godz. 1600 – Osiedlowa

Od godz. 1600 Spokojna, Spacerowa, Graniczna, Akacjowa

ŚRODA – od 1600- Leśna, osiedle przy Leśnej, Wysoka, Armii Krajowej, Zacisze

 CZWARTEK – od 930 – Główna – numery parzyste
i nieparzyste

Od 1600-  Główna od numer 1-8 i park

Rodziny, których nie było na kolędzie a mają życzenie przyjąć księdza, prosimy o kontakt osobisty i umówienie dogodnej godziny i dnia.

PONIEDZIAŁEK – Świerczyna - 930

1600 - Pabianicka, Krótka

WTOREK – Lesieniec, Stoczki-Porąbki

Od 1600-Rzemieślnicza, Łąkowa

ŚRODA – od 1600- Spadowa, Zielona, Słoneczna, Niezapominajki

 CZWARTEK – Od 1600- Wspólna, Krzywa

PIĄTEK – Od 1600- Polna, Sportowa

SOBOTA – HUTA DŁUTOWSKA – II część od 930
ul. Spacerowa, Willowa, Parkowa, Zagajnikowa,  Rydzyńska, Świerkowa, Sosnowa, Klonowa, Brzozowa, Leśna, Leśny Staw, Łąkowa, Kapkazy, Zielona, Spokojna, Kwiatowa, Różana, Hiacyntowa.

PONIEDZIAŁEK - Od 1600- ul. Bełchatowska
- bloki i „Tartak”

Początek kolędy poza Dłutowem od  godz. 930. Serdecznie prosimy Sołtysów poszczególnych wiosek
o zorganizowanie pojazdów i przyjazd na plebanię na godz. 915. Kolęda w Dłutowie od godz. 1600.